Czy aluminium to składnik niezbędny by zachować świeżość pod pachami? Jak działa na nasz organizm i dlaczego coraz częściej jesteśmy przed nim ostrzegani? Stworzyliśmy kompendium wiedzy, które pomoże Ci jednoznacznie określić jaka forma ochrony przed potem jest dla Ciebie najbezpieczniejsza.

Jak wiadomo, za zapach, który towarzyszy poceniu, odpowiedzialne są bakterie. Ich pożywką jest, bogaty w białka i tłuszcz, pot wydzielany przez gruczoły apokrynowe. Sam pot jest całkowicie bezwonny – to bakterie rozkładające go, wywołują przykry zapach, którego tak bardzo chcielibyśmy uniknąć. Wielkie koncerny od wielu lat zaopatrują drogerie i markety w popularne antyperspiranty, których celem jest walka z potem i jego nieprzyjemnym zapachem. Nieświadomi zagrożenia klienci, często podejmują decyzje zakupowe na podstawie reklam, całkowicie rezygnując z przeczytania składu kosmetyku. Ten niewielkich rozmiarów zapis na opakowaniu zawiera jednak bardzo istotne dla naszego zdrowia informacje.

Aluminium w antyperspirantach i blokerach potu

Od lat spotkać się można z teorią, która głosi, że zawarte w kosmetykach aluminium (chlorek glinu) może być odpowiedzialne za występowanie raka piersi, niezmiernie często lokującego się właśnie w okolicy pach. Dowodów przybywa każdego roku, jednak producenci blokerów potu uważają, że wciąż jest ich zbyt mało, by ostatecznie potwierdzić tę hipotezę. Profesor onkologii Uniwersytetu w Genewie, André-Pascal Sappino , twórca badań publikowanych na łamach „International Journal of Cancer”, stanowczo odradza zarówno kobietom, jak i mężczyznom stosowanie dezodorantów, które zawierają sole aluminium. Laboratoryjne myszy, którym podczas badań wstrzykiwano sole aluminium, zapadały na bardzo agresywną postać raka.

„Azbest jest tani i ma bardzo atrakcyjny potencjał przemysłowy, a jego zakazanie zajęło aż 50 lat. Mamy nadzieję, że w przypadku soli aluminium nie zajmie to aż tyle czasu”
– Prof. André-Pascal Sappino

Tymczasem inny zespół badawczy dowiódł, że same komórki guzów nowotworowych zawierają konserwanty będące składnikami m.in. dezodorantów dostępnych w sklepach i drogeriach.

Glin w kosmetykach

Glin, podobnie jak sód i krzem, należy do pierwiastków, które akumulują się w organizmach żywych. Jego gromadzenie się nie pozostaje jednak bez wpływu na nasz organizm, lecz mimo to dodawany jest w znacznych stężeniach (15-25%) do kosmetyków. Stosowane przeciwpotowo sztyfty, zaklejają ujścia gruczołów potowych i są trudne w usunięciu ze skóry z wykorzystaniem typowych środków myjących. Jeśli dodatkowo skóra jest podrażniona lub skaleczona np. podczas depilacji czy golenia, glin otrzymuje dodatkową możliwość wnikania do organizmu. Dodatkowe niebezpieczeństwo stanowi obecność aluminium w dezodorantach i innych kosmetykach w aerozolu. Wdychanie tego pierwiastka może przyczyniać się do występowania chorób centralnego układu nerwowego, zwiększania się masy mózgu, a poprzez ten fakt, do występowania choroby Alzheimera.

Okazuje się więc, że kosmetyki zawierające aluminium stanowią poważne zagrożenie dla naszego zdrowia. Warto zdecydować się na alternatywę zanim długotrwały kontakt ze szkodliwym pierwiastkiem pozostawi trwały ślad w naszym organizmie.